2 lutego 2026 | DPD Food

Z elektroniki wprost do gastronomii – historia sukcesu Tender Meat i znaczenie logistyki w branży mięsnej

Tender Meat to polska firma z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem w branży mięsnej, specjalizująca się w dystrybucji wołowiny premium i innych mięs najwyższej jakości. Firma od lat edukuje polski rynek – zarówno kucharzy, jak i konsumentów – w sztuce doboru i przyrządzania wołowiny kulinarnej. Dziś Tender Meat dostarcza swoje produkty do najlepszych restauracji, sieci handlowych oraz klientów indywidualnych poprzez sklep internetowy BBQ.pl. O niezwykłej drodze firmy oraz kluczowej roli logistyki w tej branży rozmawiamy z przedstawicielką Tender Meat, Marią Radolińską-Płocicą, dyrektorką Marketingu.

Redakcja [Red.]: Proszę opowiedzieć o początkach – skąd wziął się pomysł na założenie firmy?

Maria Radolińska-Płocica [M.R.-P.]: To długa i fascynująca historia. Firma powstała już ponad 30 lat temu, na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Nasi założyciele to informatycy i programiści, więc początkowo firma zajmowała się elektroniką oraz komputerami i nazywała się Elkopol (elektronika i komputery 😉). Ta nazwa funkcjonowała przez lata chociaż bardzo szybko całkowicie zmienił się profil firmy. Jednak na rebranding trzeba było czekać aż do 2019 roku😊. Zaczęło się od handlu częściami do komputerów. Po jakimś czasie założyciele stwierdzili, że w Płońsku, z którego się wywodzimy, nie ma dobrych sklepów mięsnych, otworzyli także sklepy z kiełbasami, a potem ubojnię wieprzowiny. Na przełomie tysiąclecia pojawił się pomysł, by od wieprzowiny przejść płynnie do wołowiny i na niej się skupić. Szczególnie zafascynowała ich kulinarna wołowina premium. W tamtych czasach stanowiła coś zupełnie niszowego, coś czego jeszcze w Polsce praktycznie nie było. Wołowina w tamtym okresie była kojarzona głównie z rosołem czy bitkami, a nie ze stekami. Założyciele rozpoczęli więc podróże po świecie, próbowanie steków w różnych restauracjach i tak narodziła się idea sprowadzenia do Polski wołowiny kulinarnej najwyższej jakości.

Red.: Kiedy rozpoczęła się współpraca z zagranicznymi dostawcami?

M.R.-P.: Od 2001 roku sprowadzamy wołowinę amerykańską. To właśnie od Amerykanów uczyliśmy się wszystkiego o wołowinie premium – o stekach, o tym, jak ta cała kultura barbecue i grillowania funkcjonuje. W Stanach ta tradycja jest kultywowana od setek lat. Na początku zabieraliśmy nawet polskich szefów kuchni na wyjazdy studyjne do USA, żeby pokazać im, jak wygląda prawdziwa wołowina stekowa, jak się ją przygotowuje i dlaczego różni się od tego, co mieliśmy w Polsce. Przepaść między polską wołowiną a amerykańską była wtedy ogromna.

Na samym początku dostarczaliśmy towar głównie do dużych hoteli – Sheraton, Marriott, Intercontinental – tam, gdzie byli goście z całego świata poszukujący takiego produktu. Z czasem, gdy polska gastronomia i cała gospodarka się rozwijały, zaczęliśmy trafiać do coraz szerszej grupy restauracji. Później weszliśmy do sieci handlowych. A najnowszym kanałem naszej sprzedaży jest e-commerce – poprzez nasz sklep BBQ.pl.

DPD Food - Tender

Red.: Wspomniała Pani o edukacji rynku. Czy to był długi proces?

M.R.-P.: To była naprawdę długa droga. W międzyczasie jeden z założycieli naszej firmy utworzył Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego – organizację NGO, która zrzesza rolników. Chcieliśmy uczyć polskich producentów, jak hodować bydło mięsne, żeby uzyskiwać wołowinę premium. Dlaczego można to robić w Stanach czy w innych krajach, a w Polsce powstaje inny produkt? To wszystko wynika z genetyki, systemu żywienia, całego łańcucha produkcji. Tak doszło do stworzenia Quality Meat Program, pierwszego i jedynego krajowego systemu jakości w produkcji mięsa wołowego, w którym spełniony musi być szereg standardów każdego etapu łańcucha dostaw, aby gwarantować powtarzalność i jakość wołowiny.

Historia naszej firmy obejmuje wiele elementów – od edukacji rolników, przez pracę z zakładami produkcyjnymi, szefami kuchni, aż po rozwój wszystkich kanałów sprzedaży. Dzisiaj oferujemy szeroką gamę mięs premium zarówno polskich jak i importowanych. Oprócz wołowiny mamy w ofercie także jagnięcinę, dziczyznę, mięsa egzotyczne, drób premium. Ale wołowina pozostaje naszą flagową specjalizacją.

Red.: Czy dzisiaj polska wołowina może konkurować z importowaną?

M.R.-P.: Polska wołowina z roku na rok jest coraz lepsza i można znaleźć naprawdę doskonałe produkty. Problem polega na powtarzalności. Żeby wyprodukować powtarzalny produkt, cały łańcuch produkcji musi być wystandaryzowany – każdy proces musi być dokładnie taki sam. U nas gospodarstwa są jeszcze dość rozdrobnione, każdy hodowca karmi i hoduje trochę inaczej. Do tego dochodzi kwestia genetyki. W hodowli bydła to działa podobnie jak w przypadku koni arabskich – tam mamy księgi hodowlane sięgające setek lat wstecz i każdy parametr wynika z precyzyjnie monitorowanej genetyki. W przypadku bydła jest tak samo – krzyżowanie pod kątem najwyższych parametrów: odpowiednie umięśnienie, marmurkowość, wielkość. Dobra genetyka jest bardzo kosztowna, a polskie stada dopiero się rozbudowują. Dlatego możemy znaleźć świetną polską wołowinę, ale to wymaga wybierania „rodzynków”, a nie gwarantuje jeszcze standardowej powtarzalności, jak w krajach z wieloletnią tradycją hodowlaną.

Red.: Jak wygląda obecnie świadomość konsumentów na temat wołowiny premium?

M.R.-P.: Ta świadomość także z roku na rok wzrasta i to bardzo cieszy. Coraz więcej ludzi traktuje grillowanie i przyrządzanie wołowiny w kategoriach pasji czy hobby. „Wkręcają się” w ten świat barbecue, szukają dobrego produktu, zdobywają wiedzę z różnych źródeł. Grupa osób świadomych, pasjonatów systematycznie się rozszerza.

Red.: Co wyróżnia Państwa ofertę na rynku?

M.R.-P.: Przede wszystkim bardzo szeroki wachlarz produktów z wołowiny najwyższej jakości. Zawsze poruszamy się w obrębie półki premium. Dzięki temu, że mamy kilka kanałów sprzedaży – sieci, HoReCa, e-commerce – możemy oferować taką różnorodność. Drugą rzeczą jest nasze doświadczenie – ponad 30 lat pracy z dostawcami z całego świata, ekspercka wiedza produktowa, której nie ma chyba żadna inna firma na polskim rynku. Jesteśmy też grupą pasjonatów, a nie typową korporacją. Mamy pracowników, którzy są z nami od 30 lat. To rodzinna firma z mocnym kręgosłupem wartości.

Dodatkowo cechuje nas elastyczność – różne kryzysy przekuwaliśmy w szanse. Gdy podczas COVID-u zamknięto restauracje, otworzyliśmy sklep internetowy. Jednocześnie weszliśmy mocniej do sieci handlowych, mówiąc: „Skoro klienci nie mogą iść do restauracji, może teraz jest moment, żeby mieli dostęp do steków premium na półce w markecie”. Rzeczy, które wydawałyby się przeszkodami, stawały się dla nas okazjami rozwojowymi.

DPD Food - Tender

Red.: Kiedy i dlaczego zdecydowali się Państwo na współpracę z DPD Food?

M.R.-P.: To była naturalna decyzja, gdy zaczęliśmy budować nasz kanał online. Nie mamy tak rozbudowanej floty logistycznej, żeby dostarczać produkty w całej Polsce do każdego domu. DPD Food było pierwszą i w sumie jedyną ofertą, która stworzyła nam takie możliwości. Może nie w 100% pokryciu Polski, ale sieć była naprawdę rozbudowana, więc to był dla nas super partner. Z różnymi kurierami mieliśmy wcześniej różne doświadczenia, ale DPD Food to naprawdę solidny partner, co jest dla nas niezwykle ważne. Oferujemy bardzo wrażliwy produkt – potrzebujemy więc kogoś, na kim możemy polegać.

Red.: Jak ważna jest logistyka w przypadku sprzedaży mięsa premium?

M.R.-P.: Logistyka jest zawsze czynnikiem decydującym. Doświadczenie klienta zaczyna się w momencie złożenia zamówienia, a kończy na otrzymaniu produktu. Jeżeli klient zamawia produkt online, podejmujemy pewne ryzyko. Sytuację weryfikuje jego doświadczenie – jeżeli jest dobre, nabiera zaufania i będzie powtarzał zakupy. W przeciwnym wypadku nie będzie miał pretensji do kuriera, tylko do nas. To my naszą marką gwarantujemy to, żeby produkt dotarł zgodnie z zamówieniem. Dla nas to podstawa funkcjonowania. Klient ma do nas zaufanie, które buduje przez doświadczenie m.in. z bezpośrednim dostawcą produktu, więc to działa w dwie strony. Szczególnie ważne są warunki chłodnicze. Klient dostaje informację o dostawie, ma kontakt do kuriera, a przede wszystkim wie, że produkt jest transportowany w odpowiednich warunkach.

Red.: Czy korzystają Państwo z DPD Food tylko w kanale B2C, czy także np. restauracje otrzymują produkty w ten sposób?

M.R.-P.: Restauracje też już teraz zamawiają poprzez DPD Food. Rzadko korzystamy z własnego transportu, jeśli chodzi o dostawy. Zarówno B2B, jak i B2C – to już w większości dostawy wysyłkowe. To optymalizacja kosztów, szczególnie, że sieć DPD Food jest na tyle rozwinięta w całej Polsce, że jesteśmy w stanie obsłużyć bardzo dużą część klientów.

Red.: Wspomniała Pani wcześniej o rosnącej świadomości konsumentów. Jak zmieniają się trendy w ostatnich latach?

M.R.-P.: Widać wyraźnie, że konsumenci poszukują coraz lepszych produktów. Polski konsument jest już świadomy, naprawdę się zna na tym, co kupuje. Jak ktoś zje raz dobrego steka, to już wie, że złego nie da się z nim pomylić.

Polacy kochają gotować i eksperymentować. Są bardzo otwarci na nowinki. Mam wrażenie, że cały czas stymuluje nas chęć poznawania nowych rzeczy, parcie na wiedzę. W krajach zachodnich ludzie są trochę przesyceni – wszystko już widzieli, wszystkiego już próbowali. U nas jest ten „drive” na poznawanie.

Co ciekawe, patrząc na półki produktowe we Francji czy w Niemczech muszę stwierdzić, że u nas naprawdę konsument jest bardziej wymagający i wybredny, a produkty są niejednokrotnie lepsze. Nawet w polskich marketach można znaleźć świetną półkę stekową. To poziom lepszy niż wiele produktów w zachodnich sieciach. Konsumpcja wołowiny w Polsce wzrosła z niecałych 0,5 kg per capita, gdy zaczynaliśmy, do około 4 kg obecnie. To nieproporcjonalny przyrost, którego chyba nigdzie indziej na świecie nie było.

Red.: Jakie są Państwa plany na przyszłość?

T.M.: Bardzo chcielibyśmy, żeby DPD Food otworzyło się na sąsiednie kraje – Niemcy, kraje bałtyckie, Węgry. Bardzo czekamy na rozwój sieci poza granice i możliwość dostarczania naszych produktów do sąsiednich krajów. Stoimy w blokach startowych. Do tego dostajemy cały czas zapytania: „Czy dostarczacie do Niemiec?”. Mamy bardzo duży apetyt na wejście na rynki zagraniczne, ale póki co ogranicza nas logistyka. Dlatego czekamy na dalszy rozwój usługi DPD Food i wierzymy, że to się zmieni w najbliższym czasie.

Red.: Co chciałaby Pani powiedzieć na koniec naszym czytelnikom?

T.M.: Nie mamy się czego wstydzić, jeśli chodzi o naszą kulturę kulinarną. Wręcz przeciwnie – pod wieloma względami przewyższamy rynki zachodnie. A my w Tender Meat jesteśmy dumni, że możemy być częścią tej zmiany i tego rozwoju już ponad 30 lat.

Red.: Dziękuję za rozmowę.

DPD Food - Tender